Nagle po ciemku zobaczyłam jak z domu ktoś wychodzi . Domyśliłam się, że to Mateusz . Zaczęłam biec najszybciej, jak potrafię, lecz on zaczął mnie gonić . Mateusz powoli mnie doganiał, ale w samą porę dobiegłam do postoju taksówek . Pędem wsiadłam do jednej z nich i zaczęłam krzyczeć do kierowcy :
- Błagam ! Niech pan jedzie zanim ten chłopak tu dobiegnie ! Błagam pana !
Taksówkarz widząc moje przerażenie przed Mateuszem szybko ruszył .
- Co pani jest ? Czemu pani przed nim uciekała ? - zapytał zdenerwowany taksówkarz
- On mnie porwał ! Udało mi się uciec, ale on zaczął mnie gonić !
- Zawiozę panią do szpitala, tam zrobią pani wszystkie badania, dobrze ?
- Dobrze, dziękuję panu .
Oparłam się o siedzenie i odetchnęłam z ulgą . Taksówkarz był bardzo miły . Wprowadził mnie do samego szpitala . Ze szpitala zadzwonili do chłopaków, aby przyjechali, a ja przez ten czas miałam robione wszystkie badania . Powiedziałam lekarzom, że Mateusz 2 razy coś mi wstrzyknął . W szpitalu powiedzieli, że jak już chłopcy przyjadą będę mogła pojechać do domu, ale najpierw całą sprawę zgłosić na policję . Gdy po wszystkich badaniach wyszłam na korytarz, chłopaków jeszcze nie było . Usiadłam więc na krześle, aby na nich poczekać . Siedziałam tak ok. 10 minut czekając na nich, gdy nagle zobaczyłam, że cała piątka wchodzi na korytarz . Zerwałam sie z krzesła, podbiegłam do Nathana i mocno go przytuliłam . Dopiero teraz puściły mi nerwy i rozpłakałam się .
- Już dobrze . Jesteśmy z tobą i zabieramy cie do domu . - powiedział czule Nathan gładząc mnie po głowie
- Kto cię w ogóle porwał ?! - zapytał nieco zdenerwowany Max
- Ma ... Ma... Mateusz . - wykrztusiłam przez płacz
- Co ?! - krzyknął Nathan - Zajebię tego skurwiela !
- Musimy z tym jechać na policję ! - krzyknął Jay - Nie można tego tak zostawić !
- Lekarz powiedział, żeby jechać od razu . - powiedziałam
- Dobrze, pojedziemy . - powiedział Nathan - A kiedy trzeba odebrać wyniki badań ?
- Jutro powinny być . - odpowiedziałam
- Chodźcie . Jedziemy z tym policję i do domu, bo bo 5 rano jest ... - powiedział Siva ziewając
- Dobra, a jutro przyjedziemy po wyniki . - powiedział Nath
- To co ? Jedziemy ?
- Tsaaa ... - Nathan objął mnie i wyszliśmy ze szpitala
Ze szpitala pojechaliśmy na policję . Powiedziano mi, żebym zgłosiła się rano, abyśmy pojechali na postój taksówek, żebym wskazała droge do tego domu, spod którego uciekałam . Policjant powiedział jeszcze tylko, abym wzięła ze sobą bliską mi osobę, bo to miejsce będzie mogło na mnie źle działać, gdyż po tej nocy musiałam sie do tego zrazić . Nie musiałam nawet prosić, bo Nathan od razu powiedział, że ze mną pojedzie . Gdy tylko pojechaliśmy do domu, nie przebierając się poszłam do siebie do pokoju i położyłam się spać ...
-------------
I nudniejszy niż ostatni ... ; / Mam chociaż nadzieję, że się wam podoba taka szmira ... ;D Zachęcam do komentowania :*
środa, 30 maja 2012
wtorek, 29 maja 2012
ROZDZIAŁ 50
Jak tylko weszliśmy do domu Nathan zamknął drzwi, torbę rzucił gdzieś na podłogę i zaczął mnie namiętnie całować . Nie martwiliśmy się, że któryś z chłopaków nas " przyłapie ", bo pojechali z dziewczynami na imprezę. Nathan zdjął z siebie bluzkę i rozpiął moją . Wziął mnie na ręce i zaniósł do siebie do pokoju . Posadził mnie na blacie i powiedział :
- Czekaj tu . Zaraz do ciebie wracam . - Nathan wybiegł z pokoju . Wrócił po niecałej minucie . - Sorki, ale musiałem wziąć coś od Maxa z pokoju .
- Czekaj, czekaj . Od Maxa ? - dziwnie na niego spojrzałam - Czy to zaczyna się na literę P, a kończy na A ? - zapytałam podejrzliwie
- Jak ty mnie dobrze znasz ... - podniósł mnie i przeniósł na łóżko
Szybko zostaliśmy w samej bieliźnie, lecz nawet z nią Nathan poradził sobie szybciej, niż przewidywałam . Po chwili zostaliśmy już nadzy, a nasze ciała złączyły się . Lekko jęknęłam po cichu z rozkoszy .
Nikt nie potrafi umilić wieczoru bardziej, niż sam Nathan Sykes ...
Rano, kiedy się obudziłam byłam wtulona w Nathana . Jak zobaczyłam na zegarze, że jest dopiero 7.15 położyłam się jeszcze spać . W końcu na dobre obudziłam się dopiero o 10.45, ale Nathana nie było obok mnie . Wstałam i zobaczyłam na biurku kartkę, na której było napisane " Pojechałem z chłopakami do sklepu, a dziewczyny do siebie . Kocham cię, Nathan :* " Zeszłam więc do kuchni, aby zrobić sobie śniadanie . Stanęłam przy blacie i nagle poczułam, jak ktoś wbija mi coś w ramię . Od razu upadłam i zasnęłam . Kiedy się obudziłam, byłam w jakiejś piwnicy, przywiązana do krzesła. Zaczęłam się szarpać i próbować uwolnić, lecz bez skutku .
- Nie szarp się tak ! - krzyknął chłopak w czarnej kominiarce na głowie
- Czego ode mnie chcesz ?! - zaczęłam krzyczeć
- A czy zawsze trzeba czegoś chcieć ? - nachylił się i spojrzał mi w oczy
Gdy spojrzałam w jego oczy, juz wiedziałam kto mnie porwał i czego ode mnie chce .
- Mateusz ?! Kurwa ! Wypuść mnie stąd !
- Nie !
- Słuchaj, no ! Wiem, że jest ci przykro, że w końcu układam sobie życie z kimś, kogo naprawdę kocham, ale zrozum to !
- Wiesz ... Powiem ci bardzo ciekawą rzecz ... Od jutra nie mieszkasz w Londynie ...
- Co ty pieprzysz ? Matka cie tak pobiła, że aż ci mózg zgniotła ?
- Od jutra mieszkamy w Warszawie kotynieńku ...
- Co ty pierdolisz ?! Ja nigdzie nie jadę ! Zrozum, że cię nie kocham !
- Zrozum, że ja ciebie kocham !
- Chłopie ! Idź ty się leczyć ! Jesteś chory na umyśle ! I to dosłownie !
Mateusz chyba wkurzył się za te słowa, bo zamachnął się i uderzył mnie w twarz .
- Zamknij się ! I nawet nie próbuj krzyczeć, bo i tak cie tu nikt nie usłyszy !
- Po co mam krzyczeć ? - zapytałam drwiąco - Przecież ja się ciebie nie boję !
- A powinnaś ... - Mateusz wyjął z kieszeni strzykawkę i znów cos mi wstrzyknął
Miało to taki sam skutek jak wcześniej . Natychmiastowo zasnęłam . Kiedy się z tego obudziłam była już noc . Mateusza nigdzie nie było, więc rozpoczęłam próbę uwolnienia się . Męczyłam się z tym ok. 2 godzin, ale w końcu się udało . Zaczęłam szukać telefonu po kieszeniach od spodenek nocnych, ale przypomniało mi się, że zostawiłam go na biurku w pokoju u Natha . Podeszłam więc do ściany, wdrapałam się po meblach, otworzyłam oko i po cichu przez nie wyszłam ...
------------
I co ja znów zrobiłam ?! Jakiś totalny niewypał ... ; / Wiecie, może i bohaterka wyszła przez okno, ale atrakcji jeszcze nie koniec ... Akcję z Mateuszem muszę rozbić jeszcze do rozdziału 54 ... -,- Ale i tak zachęcam do komentowania . :D + Dedyk dla wszystkich, którzy to przeczytają [ a nie zasną xD ] i tych, co odważą się skomentować ;p
- Czekaj tu . Zaraz do ciebie wracam . - Nathan wybiegł z pokoju . Wrócił po niecałej minucie . - Sorki, ale musiałem wziąć coś od Maxa z pokoju .
- Czekaj, czekaj . Od Maxa ? - dziwnie na niego spojrzałam - Czy to zaczyna się na literę P, a kończy na A ? - zapytałam podejrzliwie
- Jak ty mnie dobrze znasz ... - podniósł mnie i przeniósł na łóżko
Szybko zostaliśmy w samej bieliźnie, lecz nawet z nią Nathan poradził sobie szybciej, niż przewidywałam . Po chwili zostaliśmy już nadzy, a nasze ciała złączyły się . Lekko jęknęłam po cichu z rozkoszy .
Nikt nie potrafi umilić wieczoru bardziej, niż sam Nathan Sykes ...
Rano, kiedy się obudziłam byłam wtulona w Nathana . Jak zobaczyłam na zegarze, że jest dopiero 7.15 położyłam się jeszcze spać . W końcu na dobre obudziłam się dopiero o 10.45, ale Nathana nie było obok mnie . Wstałam i zobaczyłam na biurku kartkę, na której było napisane " Pojechałem z chłopakami do sklepu, a dziewczyny do siebie . Kocham cię, Nathan :* " Zeszłam więc do kuchni, aby zrobić sobie śniadanie . Stanęłam przy blacie i nagle poczułam, jak ktoś wbija mi coś w ramię . Od razu upadłam i zasnęłam . Kiedy się obudziłam, byłam w jakiejś piwnicy, przywiązana do krzesła. Zaczęłam się szarpać i próbować uwolnić, lecz bez skutku .
- Nie szarp się tak ! - krzyknął chłopak w czarnej kominiarce na głowie
- Czego ode mnie chcesz ?! - zaczęłam krzyczeć
- A czy zawsze trzeba czegoś chcieć ? - nachylił się i spojrzał mi w oczy
Gdy spojrzałam w jego oczy, juz wiedziałam kto mnie porwał i czego ode mnie chce .
- Mateusz ?! Kurwa ! Wypuść mnie stąd !
- Nie !
- Słuchaj, no ! Wiem, że jest ci przykro, że w końcu układam sobie życie z kimś, kogo naprawdę kocham, ale zrozum to !
- Wiesz ... Powiem ci bardzo ciekawą rzecz ... Od jutra nie mieszkasz w Londynie ...
- Co ty pieprzysz ? Matka cie tak pobiła, że aż ci mózg zgniotła ?
- Od jutra mieszkamy w Warszawie kotynieńku ...
- Co ty pierdolisz ?! Ja nigdzie nie jadę ! Zrozum, że cię nie kocham !
- Zrozum, że ja ciebie kocham !
- Chłopie ! Idź ty się leczyć ! Jesteś chory na umyśle ! I to dosłownie !
Mateusz chyba wkurzył się za te słowa, bo zamachnął się i uderzył mnie w twarz .
- Zamknij się ! I nawet nie próbuj krzyczeć, bo i tak cie tu nikt nie usłyszy !
- Po co mam krzyczeć ? - zapytałam drwiąco - Przecież ja się ciebie nie boję !
- A powinnaś ... - Mateusz wyjął z kieszeni strzykawkę i znów cos mi wstrzyknął
Miało to taki sam skutek jak wcześniej . Natychmiastowo zasnęłam . Kiedy się z tego obudziłam była już noc . Mateusza nigdzie nie było, więc rozpoczęłam próbę uwolnienia się . Męczyłam się z tym ok. 2 godzin, ale w końcu się udało . Zaczęłam szukać telefonu po kieszeniach od spodenek nocnych, ale przypomniało mi się, że zostawiłam go na biurku w pokoju u Natha . Podeszłam więc do ściany, wdrapałam się po meblach, otworzyłam oko i po cichu przez nie wyszłam ...
------------
I co ja znów zrobiłam ?! Jakiś totalny niewypał ... ; / Wiecie, może i bohaterka wyszła przez okno, ale atrakcji jeszcze nie koniec ... Akcję z Mateuszem muszę rozbić jeszcze do rozdziału 54 ... -,- Ale i tak zachęcam do komentowania . :D + Dedyk dla wszystkich, którzy to przeczytają [ a nie zasną xD ] i tych, co odważą się skomentować ;p
poniedziałek, 28 maja 2012
ROZDZIAŁ 49
Cały ten dzień wszyscy przesiedzieli w domu . Dopiero ok. godziny 19 ja i Nathan zaczęliśmy się szykować na basen . Całkiem już wyszykowani wyszliśmy z domu o godzinie 19.30 .
Kiedy już podeszliśmy do kasy na basenie Nathan zapłacił i zapytał :
- Wszystko jest gotowe, tak ?
- Tak Panie Sykes, gotowe . - odpowiedziała kasjerka uśmiechając się
Gdy weszliśmy na basen własnym oczom nie mogłam uwierzyć . Basen był cały wystrojony w jakieś serduszka itp, lecz najlepsze było to, że nikogo oprócz nas tam nie było .
- Matko ! Wynająłeś dla nas basen ?! - zapytałam zszokowana
- Tak, a co ? Nie cieszysz się ?
- Głupi jesteś ?! No jasne, że się cieszę ! - rzuciłam mu się na szyję i pocałowałam
Na basenie było cudownie . Bawiliśmy się wyśmienicie . Gdy już wyszliśmy poszłam do swojej szafki po rzeczy . Weszłam do przebieralni, zamknęłam drzwi i nie odwracając się zdjęłam z siebie górną część kostiumu . Nagle usłyszałam za sobą jakieś dziwne hałasy . Odwróciłam się więc, aby zobaczyć co się dzieje . Okazało się, że przez przypadek weszłam do tej samej przebieralni co Nathan .
- O ! Hej słońce. - uśmiechnął się Nath - A ... Co ty tu robisz ?
- Yyyy ... No właśnie chciałam się przebrać, a ty mi wszedłeś .
- Ale to ty mi weszłaś, a ja tu byłem . - zaczął się głupio uśmiechać
- I czego się tak szczerzysz ? - zapytałam śmiejąc się
- Nie, nic . - zaczął się jeszcze bardziej szczerzyć
Olałam go, więc odwróciłam się do tyłu, aby rozwiązać stanik . Jednak nie poczułam sznurka . Dopiero uświadomiłam sobie, że zdjęłam go wchodząc do środka . Nagle poczułam jak Nath zaczyna lekko całować mnie po ramieniu . Lekko odwróciłam głowę w lewą stronę, a Nathan delikatnie, ale zarazem namiętnie pocałował mnie w usta .
- Nathan ... ? Poczekajmy z tym do pory, aż będziemy w domu . - powiedziałam
- Obiecujesz ? - szepnął mi do ucha, choć nie wiem czemu to zrobił, gdyż byliśmy tam sami
- Tak .
- Trzymam cię za słowo. - powiedział melodyjnym głosem i jeszcze raz mnie pocałował - Dobra, wyjdę żebyś mogła się przebrać .
- Dzięki . - oplotłam się ręcznikiem - Ale dlaczego mi nie powiedziałeś, że jestem bez stanika ?
- Bo tak ci ładniej . - zaśmiał się
- Oj przestań ... - udawałam zawstydzoną - A teraz wyjdź .
- Dobrze, juz dobrze . Będę czekał przy szafce . - powiedział i wyszedł
Gdy Nath wyszedł ja szybko się ubrałam i poszłam do niego . Wzięliśmy rzeczy z szafki i wyszliśmy z budynku . Po drodze do samochodu zaczepiło nas parę fanek, aby dał im autografy . Żeby nie zawieść swoich fanów dał im to, o co go poprosiły . Ja odsunęłam się o parę kroków, aby im nie przeszkadzać . Gdy Nathan skończył podszedł do mnie, objął mnie i poszliśmy do samochodu ...
----------
I znowu nuda ... Ja nie wiem, ale po prostu nie mam weny, no ! Ale tu i teraz wam obiecuję, że przez kolejne 4 rozdziały napięcie nie będzie was opuszczało . :D:D [ A przynajmniej mam taką nadzieję ] + Mimo wszystko zachęcam do wrażenia swojej opinii, nawet jeżeli nie będzie ona miła, ale każdą sobie rozważę i postaram się wam przypaść do gustuu : )
- Ale to ty mi weszłaś, a ja tu byłem . - zaczął się głupio uśmiechać
- I czego się tak szczerzysz ? - zapytałam śmiejąc się
- Nie, nic . - zaczął się jeszcze bardziej szczerzyć
Olałam go, więc odwróciłam się do tyłu, aby rozwiązać stanik . Jednak nie poczułam sznurka . Dopiero uświadomiłam sobie, że zdjęłam go wchodząc do środka . Nagle poczułam jak Nath zaczyna lekko całować mnie po ramieniu . Lekko odwróciłam głowę w lewą stronę, a Nathan delikatnie, ale zarazem namiętnie pocałował mnie w usta .
- Nathan ... ? Poczekajmy z tym do pory, aż będziemy w domu . - powiedziałam
- Obiecujesz ? - szepnął mi do ucha, choć nie wiem czemu to zrobił, gdyż byliśmy tam sami
- Tak .
- Trzymam cię za słowo. - powiedział melodyjnym głosem i jeszcze raz mnie pocałował - Dobra, wyjdę żebyś mogła się przebrać .
- Dzięki . - oplotłam się ręcznikiem - Ale dlaczego mi nie powiedziałeś, że jestem bez stanika ?
- Bo tak ci ładniej . - zaśmiał się
- Oj przestań ... - udawałam zawstydzoną - A teraz wyjdź .
- Dobrze, juz dobrze . Będę czekał przy szafce . - powiedział i wyszedł
Gdy Nath wyszedł ja szybko się ubrałam i poszłam do niego . Wzięliśmy rzeczy z szafki i wyszliśmy z budynku . Po drodze do samochodu zaczepiło nas parę fanek, aby dał im autografy . Żeby nie zawieść swoich fanów dał im to, o co go poprosiły . Ja odsunęłam się o parę kroków, aby im nie przeszkadzać . Gdy Nathan skończył podszedł do mnie, objął mnie i poszliśmy do samochodu ...
----------
I znowu nuda ... Ja nie wiem, ale po prostu nie mam weny, no ! Ale tu i teraz wam obiecuję, że przez kolejne 4 rozdziały napięcie nie będzie was opuszczało . :D:D [ A przynajmniej mam taką nadzieję ] + Mimo wszystko zachęcam do wrażenia swojej opinii, nawet jeżeli nie będzie ona miła, ale każdą sobie rozważę i postaram się wam przypaść do gustuu : )
sobota, 26 maja 2012
ROZDZIAŁ 48
Kiedy Jay do nas wrócił był bardzo roztrzęsiony . Usiadł pod lodówką i włożył głowę w kolana . Nie wiedząc co się dzieje, wszyscy po sobie spojrzeliśmy . W końcu wstałam, usiadłam obok Jay'a i zapytałam :
- Jay ... ? Co się stało ? Gdzie jest Emily ?
- Nie ma ! I już nigdy nie będzie ! - powiedział wynurzając głowę z kolan
- No, ale co się stało ?
- Znalazła sobie innego ... Z którym jest 4 miesiące ... - zaczął załamywać mu się głos
- A po co wy tam w ogóle poszliście gadać ? - zapytał Max
- Nie musisz wiedzieć .
- Muszę, bo jestem twoim przyjacielem !
- Nie ! Wystarczy, że już Maja wie !
- No to zajebiście ! Ona wie, a my nie ?! - krzyknął oburzony
- Boże ! Dobra ! Wczoraj pod wpływem alkoholu przespałem się z Klaudią ! Więcej pytań ?!
Na twarzy Klaudii pojawiła się nietęga mina, a na twarzach innych zaistniało zdziwienie .
- Yyyy ... - zachwiał się Max - A dlaczego Maja o tym wiedziała ?
- Bo Klaudia tez wczoraj wypiła i po całym zdarzeniu powiedziała to Maji .
- Jak to piła ?! Przecież jest niepełnoletnia ! - Max podniósł głos -Kto cię do tego namówił ? - skierował się w stronę Klaudii
- Michelle . - powiedziała niepewnie, bojąc się reakcji Michelle - Nie tylko mnie, bo Maję też, ale ona wypiła jednego . - Max odwrócił się w stronę Michelle i zaczął otwierać buzię, aby coś powiedzieć, ale Klaudia go wyprzedziła - Ale nie krzycz na nią ! To my mogłyśmy jej odmówić ! - łza zaczęła spływać jej po policzku. Max wziął głęboki wdech
- No i kurwa zajebiście ! Następny, co zostanie ojcem ! Chyba że mieliście zabezpieczenie ...
- No właśnie nie pamiętam ... - powiedział zrezygnowany Jay - A ty Klaudia pamiętasz ? - zapytał z nadzieją w głosie
- Nie ... Gdyby nie to, że Maja nam powiedziała, to do tej pory bym nie wiedziała, że cos takiego sie w ogóle stało ... - powiedziała Klaudia . W tym momencie zapadła cisza . Nikt nie wiedział co ma na ten temat powiedzieć . Każdy z nas był w ogromnym zakłopotaniu, a w największym Klaudia i Jay .
- Maja ... ? Dziś wieczorem zabieram cię w jedno miejsce . - powiedział szeptem Nathan
- Tak, a gdzie ? - zapytałam z ciekawością
- Na basen, ale mogę ci obiecać, że będzie wyjątkowo ... !
--------------
Sory bardzo, że taki krótki, ale coś ostatnio brak mi tak zwanej " weny twórczej " ;D No ale cóż ... Są dni lepsze, ale i gorsze . Mam nadzieję, że nie zaśniecie czytając to . < 3 + Może jest i krótki, ale zapieprzałam na klawiaturze, żeby się wyrobić na X Factor :D:D I teraz wam obiecuję, że za 3 lata ujrzycie tam mnie :D
piątek, 25 maja 2012
ROZDZIAŁ 47
W końcu to niby "przyjęcie" skończyło się o godzinie 2 . Wszyscy rozeszli się do swoich pokoi . Paulina poszła z Tomem, Michellle z Max'em, Jessica z Sivą, Emily z Jay'em, ja z Nathan'em, a Klaudia spała w salonie . Jeszcze przed drzwiami się pocałowaliśmy i każdy wszedł do swojego pokoju . Cały czas zastanawiałam się co odpieprzyło Klaudii , żeby przespać się Jay'em ?! I jemu żeby z Klaudią ?! Przecież on ma do cholery dziewczynę, no ! Pewnie byli obydwoje napici, więc im się "wymknęło" . Mam nadzieję, że teraz tego żałują .
Następnego dnia, gdy wstałam i poszłam do kuchni wszyscy już siedzieli przy stole .
- I co ? Jak spało się w nowym gniazdku ? - zapytał Tom popijając sok
- A no wiesz ... Narzekać nie mogę ... - zaśmiałam się
- A tylko byś spróbowała ... - wybełkotał pod nosem Max śmiejąc się
- Wiecie, że w ogóle nie pamiętam co wczoraj robiłem ...? - powiedział Jay łapiąc się za głowę
- Ja właśnie też ... - dodała Klaudia robiąc to samo, co on
- Haha... Uwierzcie mi ... Nie chcecie wiedzieć . - powiedziałam lekko się śmiejąc
Jay i Klaudia tylko dziwnie po sobie spojrzeli . W pewnym momencie obydwoje do mnie podeszli, złapali za ręce i pociągnęli do salonu .
- Gadaj co wiesz ! - powiedział groźnie Jay
- Było tyle wczoraj nie pić ! - odpowiedziałam
- Maja, no ! Wypiłam może ze 3 kieliszki ... - powiedziała Klaudia powoli załamując głos
- 3 ?! Chciałaś chyba powiedzieć 6 !
- Mniejsza z tym ! - krzyknęła - Co się wczoraj stało?!
- Bo ty ... - w mojej głowie roiło się wiele myśli czy powiedzieć im prawdę, czy też nie . Nie wiedziałam co mam zrobić . Na kilka sekund zapadła cisza, jednak przerwałam ją . - Bo ty... Uprawiałaś z Jay'em seks ...
- Co ?! - krzyknęli obydwoje
- Jak to kurwa ?! Przecież ja mam dziewczynę ! I ja kocham ! - Jay usiadł z wrażenia i chował twarz w dłonie
- Boże ! Co ty kurwa pierdolisz ?! - zdenerwowała się Klaudia
- No ... Teraz to macie Kac London ... - zaśmiałam się pod nosem
- Kurwa, no ! Jak ja powiem Emily, że niechcący ją zdradziłem ... ?
- Nie mów jej . - powiedziała Klaudia
- Muszę ! My nie mamy przed sobą tajemnic .
-No to powodzenia ... - wyszłam z pokoju i skierowałam się z powrotem do kuchni
Usiadłam przy stole i zrobiłam sobie kanapkę . Nagle zobaczyłam wychodzących z pokoju Klaudię i Jay'a .
- Emily ... ? Mogę cię na chwilę prosić ? Muszę z tobą porozmawiać . - powiedział Jay
- Tak, już idę, bo ja też muszę z tobą pogadać.
Jay i Emily wyszli z kuchni i zamknęli się w pokoju . Klaudia spojrzała na mnie jakby chciałam powiedzieć "Pomóż mi !" .
*OPOWIADA JAY *
Poszliśmy z Emily do pokoju . Czułem, że zaczynam się denerwować przed tą rozmową, ale musiałem to zrobić, gdyż nie miałem innego wyjścia .
- Emily ... Bo ja ... Bo ja cię zdradziłem ... - spuściłem głowę w dół
- Nawet lepiej . Bo ja chciałam z tobą zerwać, a ty ... Ty mi to ułatwiłeś . - powiedziała zadowolona
- Co ?! Dlaczego chcesz ze mną zerwać ?
- Jay, posłuchaj ! Znalazłam kogoś innego i ... I tak jakoś wyszło ... Jesteśmy razem 4 miesiące
- A gdybym nie wziął cię na tą rozmowę, to kiedy byś mi powiedziała ? - zapytałem z wyrzutem
- W najbliższym czasie .
- Aha... Czyli ja bym dalej cię kochał jak naiwny debil, a ty byś mnie oszukiwała, tak ?
- Tak .
- Idź stąd ty dzi... - przerwałem - Po prostu stąd idź . Nie tylko z pokoju, ale i z domu . I lepiej tu nie wracaj . Nie chcę cię tu już widzieć.
- Może chociaż przytulas na pożegnanie ? - Emily rozłożyła ręce
- Co kurwa ?! Wypierdalaj stąd ! Mówiłem ci !
- Wypierdalaj ?! - krzyknęła oburzona - Mówiłeś, że nigdy nie odezwałbyś się tak do dziewczyny !
- Bo do dziewczyny bym nie powiedział, ale ty nie zasługujesz, żeby cię tak nazwać, bo tym co zrobiłaś ! Kurwa ! 4 miesiące ! Ogarnij się w końcu ! Gdyby nie to, że cię tu wziąłem na rozmowę to pewnie nie wiedziałbym następne 4 ! - wyszedłem z pokoju i trzasnąłem drzwiami
-------------
I znów wszędzie dialogi ... -,- Ale cieszę się, że już wróciłam z zielonej szkoły, bo cywilizacja mnie powitała :D:D Choć nie powiem, że na zielonej było nudno, bo było naprawdę fajniee :D:D Mam nadzieję, że wam się to podoba, bo jakoś weny nie miałam, i bagno wyszło moim zdaniem ... -.-
piątek, 18 maja 2012
ROZDZIAŁ 46
* OPOWIADA KLAUDIA *
Jay nachylił się nade mną i powiedział mi na ucho, abym na chwilę z nim poszła . Wstałam więc z krzesła i poszłam za nim .
- Co ty tak w ogóle chcesz ? - krzyknęłam idąc za nim
Jay otworzył drzwi do jakiegoś pokoju i wpuścił mnie . Gdy tam weszłam Jay zamknął za sobą drzwi, stanął przede mną i przez chwilę się na mnie popatrzył . Nagle jednak przycisnął mnie do ściany i zaczął namiętnie całować . Nie przerwałam tego, gdyż podobało mi się to . Dla mnie to zawsze Jay był tym najsłodszym i najładniejszym z zespołu . W jednej chwili Jay uniósł mnie do góry i przeniósł na łóżko . Położył mnie na nim i zaczął ściągać ze mnie bluzkę . W końcu, gdy oboje byliśmy w samej bieliźnie, Jay zaczął wkładać mi rękę pod majtki i zdejmować je ze mnie . Ja zrobiłam więc to samo . Poprzez te wszystkie emocje zdążyłam tylko zapytać :
- Masz chociaż zabezpieczenie ? Żeby nie skończyło się tak, jak z Pauliną i Tomem.
- Zawsze ... - odpowiedział nie przestając mnie całować
W końcu nasze ciała złączyły się w jedno . Było to niesamowite uczucie . Nigdy jeszcze nie czułam się tak niesamowicie . Wplotłam rękę w jego bajeczne włosy i zaczęłam go namiętnie całować ...
* OPOWIADA MAJA *
Jay'a i Klaudii dość długo nie było . Zaczynało być to powoli podejrzane. Nagle zobaczyłam, że obydwoje wychodzą z pokoju . Klaudia jakoś dziwnie się cieszyła . Podeszła i usiadła obok mnie .
- Co wyście tam robili tak długo ? - zapytałam
- A no wiesz ... - rozmarzyła się Klaudia
- No co ?!
- Ja właśnie .... Kochałam się Jay'em ...
- Co ?! - krzyknęłam - Jak to się z nim kochałaś ?! Co ty pierdolisz ?!
- Normalnie ... Wiesz jak zajebiście było ... ?
- On ma dziewczynę !
- No to co ?
- Matko ! Ile ty wypiłaś ?
- Nie wiem ... Może z 6 kieliszków ...
- 6 ?! Przecież wiesz, że ty już przy 3 masz odjazd z planety żywych ! - powiedziałam wkurzona - Ja wypiłam 2 i pół i nie czuję się normalnie ! Przynajmniej się nie upiłam tak, jak ty ...
- No zobacz ... Co za pech ...
---------------
Sorki, że tak dużo dialogów, ale nie miałam pomysłu na nic innego . ;c Dodam może jeszcze ze 2 rozdziały, a potem pięciodniowa przerwa, gdyż zielona szkoła mnie czeka ... ; / Mam nadzieję, że się wam podobają te bzdury ... :D Zachęcam do komentowania . ;p
Jay nachylił się nade mną i powiedział mi na ucho, abym na chwilę z nim poszła . Wstałam więc z krzesła i poszłam za nim .
- Co ty tak w ogóle chcesz ? - krzyknęłam idąc za nim
Jay otworzył drzwi do jakiegoś pokoju i wpuścił mnie . Gdy tam weszłam Jay zamknął za sobą drzwi, stanął przede mną i przez chwilę się na mnie popatrzył . Nagle jednak przycisnął mnie do ściany i zaczął namiętnie całować . Nie przerwałam tego, gdyż podobało mi się to . Dla mnie to zawsze Jay był tym najsłodszym i najładniejszym z zespołu . W jednej chwili Jay uniósł mnie do góry i przeniósł na łóżko . Położył mnie na nim i zaczął ściągać ze mnie bluzkę . W końcu, gdy oboje byliśmy w samej bieliźnie, Jay zaczął wkładać mi rękę pod majtki i zdejmować je ze mnie . Ja zrobiłam więc to samo . Poprzez te wszystkie emocje zdążyłam tylko zapytać :
- Masz chociaż zabezpieczenie ? Żeby nie skończyło się tak, jak z Pauliną i Tomem.
- Zawsze ... - odpowiedział nie przestając mnie całować
W końcu nasze ciała złączyły się w jedno . Było to niesamowite uczucie . Nigdy jeszcze nie czułam się tak niesamowicie . Wplotłam rękę w jego bajeczne włosy i zaczęłam go namiętnie całować ...
* OPOWIADA MAJA *
Jay'a i Klaudii dość długo nie było . Zaczynało być to powoli podejrzane. Nagle zobaczyłam, że obydwoje wychodzą z pokoju . Klaudia jakoś dziwnie się cieszyła . Podeszła i usiadła obok mnie .
- Co wyście tam robili tak długo ? - zapytałam
- A no wiesz ... - rozmarzyła się Klaudia
- No co ?!
- Ja właśnie .... Kochałam się Jay'em ...
- Co ?! - krzyknęłam - Jak to się z nim kochałaś ?! Co ty pierdolisz ?!
- Normalnie ... Wiesz jak zajebiście było ... ?
- On ma dziewczynę !
- No to co ?
- Matko ! Ile ty wypiłaś ?
- Nie wiem ... Może z 6 kieliszków ...
- 6 ?! Przecież wiesz, że ty już przy 3 masz odjazd z planety żywych ! - powiedziałam wkurzona - Ja wypiłam 2 i pół i nie czuję się normalnie ! Przynajmniej się nie upiłam tak, jak ty ...
- No zobacz ... Co za pech ...
---------------
Sorki, że tak dużo dialogów, ale nie miałam pomysłu na nic innego . ;c Dodam może jeszcze ze 2 rozdziały, a potem pięciodniowa przerwa, gdyż zielona szkoła mnie czeka ... ; / Mam nadzieję, że się wam podobają te bzdury ... :D Zachęcam do komentowania . ;p
czwartek, 17 maja 2012
ROZDZIAŁ 45
Do Londynu lecieliśmy ok. 3 godzin, a ja całą drogę przespałam . Nathan obudził mnie, kiedy już mieliśmy lądować . Na lotnisko przyjechali po nas chłopacy . Przywitaliśmy się z nimi i poszliśmy do samochodu . Paulina została w domu z Emily, Jessicą i Michelle . Miała dojechać do nich jeszcze Klaudia, bo robią przyjęcie powitalne, a im więcej rąk, tym mniej pracy . W samochodzie głównym tematem rozmowy była oczywiście ciąża Pauliny . Kiedy pytaliśmy Toma o najróżniejsze szczegóły odpowiadał z takim podekscytowaniem . Widać po prostu gołym okiem, że się bardzo cieszy . Cały czas zastanawiałam się, czy powiedzieć mu o tym, że Paulina chciała usunąć ciążę . W końcu zebrałam w sobie odwagę i powiedziałam mu to . Jego podekscytowanie natychmiast zmalało .
- Tom, błagam cię . Tylko nie bierz tego zbytnio do siebie ... - powiedziałam, żeby poprawić trochę tą sytuację - Może ona tylko żartowała ... ?
- Na takie tematy się nie żartuje . - odpowiedział stanowczo
- A jeśli nawet by chciała, to my jej to z głowy wybijemy ! - powiedział Max
- Właśnie ! Nie pozwolimy jej na to ! - dodał Jay
- Maja tym bardziej ... - zaśmiał się Siva - Powiedziała, że jeśli to zrobi, to jej wpierdoli .
- Dobra, Tom ... Na razie masz się tym nie przejmować . Rozumiesz ? - powiedziałam - Ty masz się cieszyć ! A nie być smutnym . A ja z nią pogadam na ten temat .
Tom tylko pokiwał pozytywnie głową, ale widać było, że i tak go to bardzo przygnębiło . Gdy zajechaliśmy pod dom, jakoś wygrzebaliśmy się z samochodu . Wzięliśmy wszystkie walizki i weszliśmy do domu . Na mnie od razu rzuciły się Paulina i Klaudia, a na Seev'a Jessica . Czule pocałowali się na przywitanie .
- A na mnie kto się rzuci ? - zapytał smutny Nathan
- Ja mogę ! - krzyknął Jay . Jak powiedział, tak zrobił . Rzucił się na Nathana - Ciebie też tak czule pocałować, jak Siva pocałował Jessicę ?
- Zejdź ze mnie czubie ! Teraz jakoś nie skorzystam z tej oferty .
- A później ? - zapytał Jay z nadzieją w głosie
- Też nie .
- Czemu ?
- Bo z tej oferty skorzystam u kogo innego .
- A niby kto będzie lepszy ode mnie ? - Jay złapał się pod boki
Nathan podszedł do mnie, złapał w pasie, przyciągnął do siebie i namiętnie pocałował .
- Witaj w Londynie kotku ... - uśmiechnął się
- Uuu ... Jay ! Zobacz, że masz konkurencję ! - zaczął śmiać się Max
- To nie fair ! - krzyknął Jay - Ja się tak kurwa nie bawię ! - zaczął tupać nogą
- Może wniesiecie walizki na górę i zejdziecie na wyżerkę ? - powiedział Michelle
- Jasne, już idziemy . - wzięłam walizkę i zaczęłam wnosić ją po schodach
Nathan wszedł zaraz za mną . Jednak wyprzedził mnie, aby pokazać mi mój pokój . Wnieśliśmy wszystkie walizki i poszliśmy do reszty . Usiedliśmy do stołu i zjedliśmy jakieś ciasto . Klaudia wzięła pilot od telewizora i włączyła MTV . Leciała akurat piosenka Narcotic Sound - Danca Bonito . Wszyscy wyparowali zza stołu i zaczęli tańczyć do tej piosenki . Jednak wygłupy taneczne nie skończyły się tylko na tej piosence . Po Danca Bonito leciała piosenka Rity Ory i DJ Fresh'a - Hot Right Now i Glad You Came . Najbardziej wszyscy wygłupiali się przy GYC . Ponieważ nikt już nigdzie się dziś nie wybierał na stole nie zabrakło też alkoholu . Nie piliśmy tylko ja, Paulina, Klaudia i Nathan . Paulina nie piła z powodu ciąży, ja z Klaudią dlatego, że jesteśmy niepełnoletnie, a Natha dlatego, że ja nie piłam .
- Ej, no ! Maja, Klaudia ! Napijcie się chociaż trochę ! - mówiła Michelle - Boże, no ! 2 kieliszki wam nie zaszkodzą . - wzięła 2 kieliszki, nalała do nich wódki i postawiła przed nami .
- W sumie ... 2 nam nie zaszkodzą ... - powiedział Klaudia
- No dobra, namówiłaś mnie ... - zaśmiałam się
Nathan widząc, że ja i Klaudia postanowiłyśmy się napić, także wziął kieliszek, nalał sobie wódki i też zaczął pić . Nagle Jay podszedł do Klaudii, nachylił się i coś powiedział jej na ucho . Dziewczyna szybko podniosła się i poszła za nim . Jak odchodzili słyszałam, jak Klaudia pytała się go, co od niej chce . Jay jednak nic nie powiedział, tylko wszedł z nią do jakiegoś pokoju i zamknął za sobą drzwi ...
-----------
Mam nadzieję, że ten rozdział wam się podoba, gdyż nie miałam weny, gdy go pisałam ... ( niestety ) . No ale cóż ... Każdy czasem ma gorsze dni, a te dni dopiero teraz do mnie doszły ... ; ( Zachęcam do komentowania . : )
- Tom, błagam cię . Tylko nie bierz tego zbytnio do siebie ... - powiedziałam, żeby poprawić trochę tą sytuację - Może ona tylko żartowała ... ?
- Na takie tematy się nie żartuje . - odpowiedział stanowczo
- A jeśli nawet by chciała, to my jej to z głowy wybijemy ! - powiedział Max
- Właśnie ! Nie pozwolimy jej na to ! - dodał Jay
- Maja tym bardziej ... - zaśmiał się Siva - Powiedziała, że jeśli to zrobi, to jej wpierdoli .
- Dobra, Tom ... Na razie masz się tym nie przejmować . Rozumiesz ? - powiedziałam - Ty masz się cieszyć ! A nie być smutnym . A ja z nią pogadam na ten temat .
Tom tylko pokiwał pozytywnie głową, ale widać było, że i tak go to bardzo przygnębiło . Gdy zajechaliśmy pod dom, jakoś wygrzebaliśmy się z samochodu . Wzięliśmy wszystkie walizki i weszliśmy do domu . Na mnie od razu rzuciły się Paulina i Klaudia, a na Seev'a Jessica . Czule pocałowali się na przywitanie .
- A na mnie kto się rzuci ? - zapytał smutny Nathan
- Ja mogę ! - krzyknął Jay . Jak powiedział, tak zrobił . Rzucił się na Nathana - Ciebie też tak czule pocałować, jak Siva pocałował Jessicę ?
- Zejdź ze mnie czubie ! Teraz jakoś nie skorzystam z tej oferty .
- A później ? - zapytał Jay z nadzieją w głosie
- Też nie .
- Czemu ?
- Bo z tej oferty skorzystam u kogo innego .
- A niby kto będzie lepszy ode mnie ? - Jay złapał się pod boki
Nathan podszedł do mnie, złapał w pasie, przyciągnął do siebie i namiętnie pocałował .
- Witaj w Londynie kotku ... - uśmiechnął się
- Uuu ... Jay ! Zobacz, że masz konkurencję ! - zaczął śmiać się Max
- To nie fair ! - krzyknął Jay - Ja się tak kurwa nie bawię ! - zaczął tupać nogą
- Może wniesiecie walizki na górę i zejdziecie na wyżerkę ? - powiedział Michelle
- Jasne, już idziemy . - wzięłam walizkę i zaczęłam wnosić ją po schodach
Nathan wszedł zaraz za mną . Jednak wyprzedził mnie, aby pokazać mi mój pokój . Wnieśliśmy wszystkie walizki i poszliśmy do reszty . Usiedliśmy do stołu i zjedliśmy jakieś ciasto . Klaudia wzięła pilot od telewizora i włączyła MTV . Leciała akurat piosenka Narcotic Sound - Danca Bonito . Wszyscy wyparowali zza stołu i zaczęli tańczyć do tej piosenki . Jednak wygłupy taneczne nie skończyły się tylko na tej piosence . Po Danca Bonito leciała piosenka Rity Ory i DJ Fresh'a - Hot Right Now i Glad You Came . Najbardziej wszyscy wygłupiali się przy GYC . Ponieważ nikt już nigdzie się dziś nie wybierał na stole nie zabrakło też alkoholu . Nie piliśmy tylko ja, Paulina, Klaudia i Nathan . Paulina nie piła z powodu ciąży, ja z Klaudią dlatego, że jesteśmy niepełnoletnie, a Natha dlatego, że ja nie piłam .
- Ej, no ! Maja, Klaudia ! Napijcie się chociaż trochę ! - mówiła Michelle - Boże, no ! 2 kieliszki wam nie zaszkodzą . - wzięła 2 kieliszki, nalała do nich wódki i postawiła przed nami .
- W sumie ... 2 nam nie zaszkodzą ... - powiedział Klaudia
- No dobra, namówiłaś mnie ... - zaśmiałam się
Nathan widząc, że ja i Klaudia postanowiłyśmy się napić, także wziął kieliszek, nalał sobie wódki i też zaczął pić . Nagle Jay podszedł do Klaudii, nachylił się i coś powiedział jej na ucho . Dziewczyna szybko podniosła się i poszła za nim . Jak odchodzili słyszałam, jak Klaudia pytała się go, co od niej chce . Jay jednak nic nie powiedział, tylko wszedł z nią do jakiegoś pokoju i zamknął za sobą drzwi ...
-----------
Mam nadzieję, że ten rozdział wam się podoba, gdyż nie miałam weny, gdy go pisałam ... ( niestety ) . No ale cóż ... Każdy czasem ma gorsze dni, a te dni dopiero teraz do mnie doszły ... ; ( Zachęcam do komentowania . : )
Subskrybuj:
Posty (Atom)