Po półgodzinnym oglądaniu filmu Nathan zapytał mnie :
- Nie boisz się jeszcze ?
- A niby czego mam się do kurwy nędzy bać ? Pływającego filtru w basenie, który codziennie rano jakimś cudem pojawia się na ogródku ? - zaśmiałam się
- No, mogłabyś ... - powiedział . Nastała chwila ciszy .
- Ahaa ... Już wiem o co ci chodzi .
- Serio ? - zapytał zdziwiony Nathan
- Tak ! Ty chcesz mnie po prostu objąć! - krzyknęłam jakbym dokonała wielkiego odkrycia
- Jesteś pewna ?
- Tak . Na 100% - powiedziałam szybko, prawie mu przerywając - Ale słońce, trzeba było po prostu powiedzieć .
- Tsaa ...
- No chodź tu do mnie . - przysunęłam się do niego i przytuliłam się do niego
- I to mi się podoba ... - zaśmiał się
- Mam nadzieję, że się nie obraziłeś ...
- Ale na co ?
- No ... Że cię tak zawstydziłam . - powiedziałam niepewnie
- Ale ... Ty mnie nie zawstydziłaś .
- No jak to nie ?Wiesz jaki byłeś czerwony ? - zaśmiałam się . Nathan spojrzał na mnie dziwnym wzrokiem, lecz szybko odwrócił głowę w stronę telewizora . Teraz to chyba naprawdę się obraził - pomyślałam .
- Kotku, obraziłeś się na mnie ? - zapytałam
- ...
- Nathan ...
- ... - Nathan nawet na mnie nie spojrzał . Domyśliłam się, że obraził się za ten ostatni tekst . Zrobiło mi się trochę głupio, więc zaczęłam :
- Nathan, przepraszam . - lecz dalej udawał, że mnie nie słyszy - Nathan, kotku przepraszam, no . Nie chciałam cię urazić . - powiedziałam czule, ale Nathan nadal milczał . Postanowiłam więc przeprosić go inaczej . Przysunęłam się bliżej i zaczęłam całować go po szyi, lecz to niestety także nie pomagało . Zaczęłam więc całować go po policzku i przechodzić coraz bardziej w pobliże ust . Zaczęłam czule całować go w usta. Po długich staraniach Nath w końcu zaczął odwzajemniać pocałunki .
- Już nie jesteś obrażony ? - zapytałam
- Nie, już nie . - uśmiechnął się
- To dobrze . Ale na serio, przepraszam cię na ten tekst. Naprawdę nie chciałam cię urazić . - powiedziałam czule
- Już ci wybaczyłem. Nie gniewam się . - objął mnie i pocałował w policzek . - Dobra, oglądajmy film, bo zaraz nie będziemy wiedzieli o co chodzi .
Film był nudny tylko przez pierwsze pół godziny . Potem już rozkręcił się na dobre . W pewnym momencie już na prawdę zaczęłam się bać, więc przytuliłam się do Nathana. On tylko spojrzał na mnie i się uśmiechnął . Skończyliśmy oglądać około 23, więc od razu po wyłączeniu filmu położyliśmy się pod kołdrę . Wtuliłam się w Nathana i zasnęliśmy ...
---------------
Przepraszam, że tak nudno, ale wena coś ostatnio nie jest moją przyjaciółką ... xD Następne rozdziały zapowiadają się trochę lepiej, ale obiecałam, że nie będę mówiła swojej opinii na ten temat, więc czekam na waszą ... Jestem ciekawa jak to wyszło ...
piątek, 27 kwietnia 2012
wtorek, 24 kwietnia 2012
ROZDZIAŁ 32
Na spacerze byliśmy ok. 2 godzin . Zeszło nam do godziny 18. Gdy weszliśmy do domu, zdjęliśmy buty i poszliśmy prosto do pokoju . To był bardzo męczący spacer, gdyż obeszliśmy 2 osiedla . Zdążyłam się położyć na łóżku, kiedy zadzwonił dzwonek do drzwi . Zaczęłam wstawać, ale Nathan powiedział :
- Siedź . Ja zejdę i otworzę .
- No dobrze . - położyłam się z powrotem
- Majaa ! Musisz to zobaczyć ! - krzyknął Nathan z dołu . Szybko zerwałam się z łóżka i zbiegłam na dół . Zbiegając zobaczyłam Karolę i Sivę obejmujących się .
- Hej ! Co tu się dzieje ?
- My chcieliśmy wam powiedzieć, że ... - wyjąkał Siva
- Że jesteśmy razem . - dodała Karola
-Co ?! - oboje z Nathanem krzyknęliśmy ze zdziwieniem
- Siva ! Przecież ty masz dziewczynę ! - krzyknął Nath . Karola i Siva nagle zaczęli się śmiać
- Chwila, chwila ... Z czego się śmiejecie ? - zapytałam
- Czy to ... Czy to był żart ? - zapytał Nathan . W tym momencie obydwoje wybuchnęli jeszcze większym śmiechem .
- Chcieliśmy zobaczyć wasze miny . - wyjąkał Siva przez śmiech
- I one były bezcenne . - dodała Karola
- Ha, ha, ha . Bardzo śmieszne . Rzeczywiście . - powiedział Nathan z sarkazmem - A w ogóle, to po co przyszliście ?
- Tak sobie . - powiedział Siva
- Więc teraz tak sobie możecie pójść .
- Rozumiem, przeszkodziliśmy w tajnym zgromadzeniu ... Dobra . To my się zmyjemy i nie będziemy wam przeszkadzać . - Siva wziął Karolę za rękę i wyciągnął z domu .
- Ahh ... - westchnął Nathan - No to wracamy na górę .
- Ale jestem zmęczona po tym spacerze ...
- Mówisz i masz ! Nathan wziął mnie na ręce i zaczął wnosić po schodach
- Puść mnie głuptasie ! - zaczęłam krzyczeć, ale Nathan postawił mnie dopiero w moim pokoju . - Nie powiedziałam, abyś mnie zaniósł na górę .
- Ale tak pomyślałaś . - uśmiechnął się
- A skąd wiesz ? - zaczęłam się z nim droczyć
- Bo wiem . - złapał mnie za biodra, przysunął do siebie i pocałował . Jednak, przerwał nam sms, który przyszedł do Nathana .
- To Jess . Pisze, żebyśmy teraz weszli na skype'a, bo potem jest umówiona z chłopakiem . - powiedział Nath, po przeczytaniu sms-a .
- Dobra, więc idę włączyć laptopa . - powiedziałam podchodząc do biurka i włączając laptopa . Położyłam laptopa na ławie, przed sofą . Włączyłam skype'a i zawołałam Nathana . Ten usiadł obok mnie i zadzwonił do Jess . My, tak samo jak ona, włączyliśmy kamerkę .
- Hej Jess ! Co tam ? - powiedział Nathan ciesząc się na jej widok
- Cześć bracie ! Wszystko OK . A to ... jest zapewne Maja ? - odpowiedziała Jessica
- Tak, to jest Maja .
- Cześć Jess . Miło mi cię poznać . - powiedziałam
- Hej . Dzięki . Mi też miło jest poznać osobę, o której mój brat ciągle gada . - zaśmiała się
- Jess ! Miałaś o tym nie mówić ! - powiedział dość zawstydzony Nathan
- Uupsss ... Przepraszam, ale zapomniałam .
- To ... Wy sobie pogadajcie, a ja pójdę do kuchni zrobić jakieś kanapki . - powiedziałam
- Dobrze . Tylko zaraz wróć . Żebym nie martwił się, że Mateusz tu był i ci coś zrobił . - zażartował
- Dobra, dobra . Za 10 minut jestem . - wyszłam z pokoju i skierowałam się w stronę kuchni, do lodówki . Wyjęłam pastę jajeczną, zamknęłam lodówkę i położyłam ją na blacie . Wzięłam z chlebaka dwie bułki, przekroiłam na pół i posmarowałam tą pastą . Położyłam bułki na talerze, a pastę schowałam z powrotem i udałam się schodami na górę .
- Już jestem . - weszłam do pokoju z talerzami i jeden dałam Nath'owi
- Ahh ... Dziękuję ci . - powiedział Nathan i pocałował mnie
- Nie ma za co . - odpowiedziałam
- No, no, no ... Widzę, że tam u was ciekawie . - zaśmiała się Jess
- Yhyy ... Nawet nie wiesz, jak bardzo . - zażartował Nathan
Z Jessicą rozmawialiśmy do 21, bo okazało się, że jej chłopak odwołał dzisiejsze spotkanie . W sumie, poznałyśmy się przez skype'a, ale i tak było bardzo miło . Po rozmowie z Jess włączyliśmy film pt.: " Mała, Wielka Miłość " . Następnie Nathan podał pomysł, abyśmy włączyli jakiś horror . Zgodziłam się, ponieważ osobiście je lubię . Po długich namysłach Nathan wybrał Paranormal Activity 2, gdyż pierwszą część obydwoje oglądaliśmy . Moim zdaniem Paranormal Activity horrorem nie jest, ale skoro Nathan nalegał, zgodziłam się .
-----------
Ten rozdział wyszedł chyba wyjątkowo długi ... Wiem, że jest trochę nudny, ale coś dodać musiałam . :D Ciekawi mnie wasza opina na ten temat, więc wyraźcie ją szczerze w komentarzu . ;p
- Siedź . Ja zejdę i otworzę .
- No dobrze . - położyłam się z powrotem
- Majaa ! Musisz to zobaczyć ! - krzyknął Nathan z dołu . Szybko zerwałam się z łóżka i zbiegłam na dół . Zbiegając zobaczyłam Karolę i Sivę obejmujących się .
- Hej ! Co tu się dzieje ?
- My chcieliśmy wam powiedzieć, że ... - wyjąkał Siva
- Że jesteśmy razem . - dodała Karola
-Co ?! - oboje z Nathanem krzyknęliśmy ze zdziwieniem
- Siva ! Przecież ty masz dziewczynę ! - krzyknął Nath . Karola i Siva nagle zaczęli się śmiać
- Chwila, chwila ... Z czego się śmiejecie ? - zapytałam
- Czy to ... Czy to był żart ? - zapytał Nathan . W tym momencie obydwoje wybuchnęli jeszcze większym śmiechem .
- Chcieliśmy zobaczyć wasze miny . - wyjąkał Siva przez śmiech
- I one były bezcenne . - dodała Karola
- Ha, ha, ha . Bardzo śmieszne . Rzeczywiście . - powiedział Nathan z sarkazmem - A w ogóle, to po co przyszliście ?
- Tak sobie . - powiedział Siva
- Więc teraz tak sobie możecie pójść .
- Rozumiem, przeszkodziliśmy w tajnym zgromadzeniu ... Dobra . To my się zmyjemy i nie będziemy wam przeszkadzać . - Siva wziął Karolę za rękę i wyciągnął z domu .
- Ahh ... - westchnął Nathan - No to wracamy na górę .
- Ale jestem zmęczona po tym spacerze ...
- Mówisz i masz ! Nathan wziął mnie na ręce i zaczął wnosić po schodach
- Puść mnie głuptasie ! - zaczęłam krzyczeć, ale Nathan postawił mnie dopiero w moim pokoju . - Nie powiedziałam, abyś mnie zaniósł na górę .
- Ale tak pomyślałaś . - uśmiechnął się
- A skąd wiesz ? - zaczęłam się z nim droczyć
- Bo wiem . - złapał mnie za biodra, przysunął do siebie i pocałował . Jednak, przerwał nam sms, który przyszedł do Nathana .
- To Jess . Pisze, żebyśmy teraz weszli na skype'a, bo potem jest umówiona z chłopakiem . - powiedział Nath, po przeczytaniu sms-a .
- Dobra, więc idę włączyć laptopa . - powiedziałam podchodząc do biurka i włączając laptopa . Położyłam laptopa na ławie, przed sofą . Włączyłam skype'a i zawołałam Nathana . Ten usiadł obok mnie i zadzwonił do Jess . My, tak samo jak ona, włączyliśmy kamerkę .
- Hej Jess ! Co tam ? - powiedział Nathan ciesząc się na jej widok
- Cześć bracie ! Wszystko OK . A to ... jest zapewne Maja ? - odpowiedziała Jessica
- Tak, to jest Maja .
- Cześć Jess . Miło mi cię poznać . - powiedziałam
- Hej . Dzięki . Mi też miło jest poznać osobę, o której mój brat ciągle gada . - zaśmiała się
- Jess ! Miałaś o tym nie mówić ! - powiedział dość zawstydzony Nathan
- Uupsss ... Przepraszam, ale zapomniałam .
- To ... Wy sobie pogadajcie, a ja pójdę do kuchni zrobić jakieś kanapki . - powiedziałam
- Dobrze . Tylko zaraz wróć . Żebym nie martwił się, że Mateusz tu był i ci coś zrobił . - zażartował
- Dobra, dobra . Za 10 minut jestem . - wyszłam z pokoju i skierowałam się w stronę kuchni, do lodówki . Wyjęłam pastę jajeczną, zamknęłam lodówkę i położyłam ją na blacie . Wzięłam z chlebaka dwie bułki, przekroiłam na pół i posmarowałam tą pastą . Położyłam bułki na talerze, a pastę schowałam z powrotem i udałam się schodami na górę .
- Już jestem . - weszłam do pokoju z talerzami i jeden dałam Nath'owi
- Ahh ... Dziękuję ci . - powiedział Nathan i pocałował mnie
- Nie ma za co . - odpowiedziałam
- No, no, no ... Widzę, że tam u was ciekawie . - zaśmiała się Jess
- Yhyy ... Nawet nie wiesz, jak bardzo . - zażartował Nathan
Z Jessicą rozmawialiśmy do 21, bo okazało się, że jej chłopak odwołał dzisiejsze spotkanie . W sumie, poznałyśmy się przez skype'a, ale i tak było bardzo miło . Po rozmowie z Jess włączyliśmy film pt.: " Mała, Wielka Miłość " . Następnie Nathan podał pomysł, abyśmy włączyli jakiś horror . Zgodziłam się, ponieważ osobiście je lubię . Po długich namysłach Nathan wybrał Paranormal Activity 2, gdyż pierwszą część obydwoje oglądaliśmy . Moim zdaniem Paranormal Activity horrorem nie jest, ale skoro Nathan nalegał, zgodziłam się .
-----------
Ten rozdział wyszedł chyba wyjątkowo długi ... Wiem, że jest trochę nudny, ale coś dodać musiałam . :D Ciekawi mnie wasza opina na ten temat, więc wyraźcie ją szczerze w komentarzu . ;p
poniedziałek, 23 kwietnia 2012
ROZDZIAŁ 31
- Sorki, musiałem odebrać, bo siostra dzwoniła . - powiedział po skończeniu rozmowy
- Okej, okej . Do mnie też siostra dzwoniła .
- Dobra . Masz skype'a, prawda ? - zapytał
- Jasne, a co ?
- Bo umówiłem się nią o 20 na rozmowę
- Dobra . A ja muszę ci coś powiedzieć .
- Co ?
- Mam nadzieję, że nie masz żadnych planów na 15 sierpnia .
- A co się stało ?
- Moja siostra ma wtedy ślub, a ty ze mną na niego jedziesz .
- Nie, raczej nie mam .
- To świetnie ! - powiedziałam ucieszona
- Chodź . Zjemy w końcu ten bekon . - złapał mnie za rękę i zaciągnął do kuchni
- Dobra . - odpowiedziałam - A... robimy później do rozmowy z Jessicą ?
- Nie wiem . Możemy się gdzieś przejść . - powiedział Nath
- Okej . Zjemy, a pójdę jeszcze się umalować .
- Jeny, nie musisz . Bez makijażu też jesteś piękna . - uśmiechnął się
- Muszę . Obiecuję, że zrobię to szybko .
- No dobrze . Ufam ci . - dał mi buzi i usiadł do jedzenia . Gdy jedliśmy, usłyszeliśmy, że z salonu na vivie leci GYC . Nathan nie nazywałby się Nathan gdyby nie zaczął podśpiewywać . Ja zjadłam trochę szybciej niż on, więc poszłam się już malować . Wzięłam kosmetyki i uklękłam przed lustrem w przedpokoju . Akurat gdy ja skończyłam się malować, Nathan skończył jeść . Posprzątał na stole i poszedł ubrać buty . Ja poszłam w tym czasie na górę po torebkę i sweter . Narzuciłam go na siebie i także ubrałam buty . Wzięłam klucze, wyszliśmy, a ja zamknęłam drzwi . Nathan objął mnie i ruszyliśmy się przespacerować . Idąc tak i rozmawiając z Nathanem na różne tematy, nagle ujrzałam Oliwię .
- O niee ... - powiedziałam zrezygnowana
- Co jest ?
- Oliwia idzie . Będzie nam teraz dupę truła o tym, jakie to prezenty daje jej chłopak .
- To powiemy, że nie mamy czasu .
Oliwia była już coraz bliżej nas . Już myślałam, że się nie zatrzymała, ale niestety . Zatrzymała się .
- O cześć Maja ! No proszę, na spacerek sobie wyszliście ? - powiedziała Oliwia ze sztucznym uśmiechem na twarzy
- Tak. Wyszliśmy się przewietrzyć . - odpowiedziałam, lecz nie tak sztucznie jak ona
- Ni zmęczyłeś się jeszcze, ty bidaku ? - zapytała kierując wzrok na Nathana
- Nie, jakoś nie . Jakoś nie czuję zmęczenia, kiedy jestem z Mają . - odpowiedział i pocałował mnie w policzek
- Ohh ... Uwierz mi . Jeszcze się zmęczysz . - powiedziała zgryźliwie Oliwia . Wkurzyłam się na nią za to, ale nie dałam tego po sobie poznać .
- A jaki kolejny dostałaś od swojego chłopaka ? - zapytałam
- A no wiesz ... Jak zawsze piękne kolczyki . - pochwaliła się, odgarniając włosy i pokazując je
- Znowu ? Wiesz ... Po półtora roku mógłby się bardziej postarać i chociaż coś sensownego kupić . Coś, co do ciebie pasuje . - powiedziałam
- Wiesz, ja też tak uważam . Muzę mu powiedzieć, co do mnie pasuje . Tylko nie wiem co .
- Może lalkę barbie ?
- Czemu ? - zapytała zdziwiona Oliwia
- Bo jest tak samo plastikowa jak ty . - powiedziałam zgryźliwie - Sory, ale ja i Nathan musimy już iść . Do zobaczenia ! - powiedziałam ze sztucznym uśmiechem i pociągnęłam Nathana
- Bidaku ?! Co ja, pis jestem ? - zażartował Nathan szepcząc
- Ona prawie do wszystkich tak mówi . - odpowiedziałam - Nienawidzę jej .
- A ja chyba wiem dlaczego, ale nie przejmuj się nią . Ja za 3 dni wyjeżdżam ! Muszę się tobą nacieszyć ! Ale szczęśliwą tobą . Rozchmurz się ! - nagle stanął, podniósł mnie i zakręcił - Już lepiej ?
- Tak . O wiele lepiej . - odpowiedziałam śmiejąc się
- To dobrze . Bo nie lubię kiedy jesteś smutna . - pocałował mnie i poszliśmy dalej
----------------
Próbowałam być zabawna, ale jakoś mi to nie wyszło ... Ale postanowiłam, że od dziś nie będę oceniała swoich rozdziałów, ale zostawię to wam . : ) Powiem tylko, że mam nadzieję, że nie jest on tak nudny, jak mówiła moja koleżanka . ; / Dedykacja dla Heli, która czyta moje bzdury od samego początku . :D:D
- Okej, okej . Do mnie też siostra dzwoniła .
- Dobra . Masz skype'a, prawda ? - zapytał
- Jasne, a co ?
- Bo umówiłem się nią o 20 na rozmowę
- Dobra . A ja muszę ci coś powiedzieć .
- Co ?
- Mam nadzieję, że nie masz żadnych planów na 15 sierpnia .
- A co się stało ?
- Moja siostra ma wtedy ślub, a ty ze mną na niego jedziesz .
- Nie, raczej nie mam .
- To świetnie ! - powiedziałam ucieszona
- Chodź . Zjemy w końcu ten bekon . - złapał mnie za rękę i zaciągnął do kuchni
- Dobra . - odpowiedziałam - A... robimy później do rozmowy z Jessicą ?
- Nie wiem . Możemy się gdzieś przejść . - powiedział Nath
- Okej . Zjemy, a pójdę jeszcze się umalować .
- Jeny, nie musisz . Bez makijażu też jesteś piękna . - uśmiechnął się
- Muszę . Obiecuję, że zrobię to szybko .
- No dobrze . Ufam ci . - dał mi buzi i usiadł do jedzenia . Gdy jedliśmy, usłyszeliśmy, że z salonu na vivie leci GYC . Nathan nie nazywałby się Nathan gdyby nie zaczął podśpiewywać . Ja zjadłam trochę szybciej niż on, więc poszłam się już malować . Wzięłam kosmetyki i uklękłam przed lustrem w przedpokoju . Akurat gdy ja skończyłam się malować, Nathan skończył jeść . Posprzątał na stole i poszedł ubrać buty . Ja poszłam w tym czasie na górę po torebkę i sweter . Narzuciłam go na siebie i także ubrałam buty . Wzięłam klucze, wyszliśmy, a ja zamknęłam drzwi . Nathan objął mnie i ruszyliśmy się przespacerować . Idąc tak i rozmawiając z Nathanem na różne tematy, nagle ujrzałam Oliwię .
- O niee ... - powiedziałam zrezygnowana
- Co jest ?
- Oliwia idzie . Będzie nam teraz dupę truła o tym, jakie to prezenty daje jej chłopak .
- To powiemy, że nie mamy czasu .
Oliwia była już coraz bliżej nas . Już myślałam, że się nie zatrzymała, ale niestety . Zatrzymała się .
- O cześć Maja ! No proszę, na spacerek sobie wyszliście ? - powiedziała Oliwia ze sztucznym uśmiechem na twarzy
- Tak. Wyszliśmy się przewietrzyć . - odpowiedziałam, lecz nie tak sztucznie jak ona
- Ni zmęczyłeś się jeszcze, ty bidaku ? - zapytała kierując wzrok na Nathana
- Nie, jakoś nie . Jakoś nie czuję zmęczenia, kiedy jestem z Mają . - odpowiedział i pocałował mnie w policzek
- Ohh ... Uwierz mi . Jeszcze się zmęczysz . - powiedziała zgryźliwie Oliwia . Wkurzyłam się na nią za to, ale nie dałam tego po sobie poznać .
- A jaki kolejny dostałaś od swojego chłopaka ? - zapytałam
- A no wiesz ... Jak zawsze piękne kolczyki . - pochwaliła się, odgarniając włosy i pokazując je
- Znowu ? Wiesz ... Po półtora roku mógłby się bardziej postarać i chociaż coś sensownego kupić . Coś, co do ciebie pasuje . - powiedziałam
- Wiesz, ja też tak uważam . Muzę mu powiedzieć, co do mnie pasuje . Tylko nie wiem co .
- Może lalkę barbie ?
- Czemu ? - zapytała zdziwiona Oliwia
- Bo jest tak samo plastikowa jak ty . - powiedziałam zgryźliwie - Sory, ale ja i Nathan musimy już iść . Do zobaczenia ! - powiedziałam ze sztucznym uśmiechem i pociągnęłam Nathana
- Bidaku ?! Co ja, pis jestem ? - zażartował Nathan szepcząc
- Ona prawie do wszystkich tak mówi . - odpowiedziałam - Nienawidzę jej .
- A ja chyba wiem dlaczego, ale nie przejmuj się nią . Ja za 3 dni wyjeżdżam ! Muszę się tobą nacieszyć ! Ale szczęśliwą tobą . Rozchmurz się ! - nagle stanął, podniósł mnie i zakręcił - Już lepiej ?
- Tak . O wiele lepiej . - odpowiedziałam śmiejąc się
- To dobrze . Bo nie lubię kiedy jesteś smutna . - pocałował mnie i poszliśmy dalej
----------------
Próbowałam być zabawna, ale jakoś mi to nie wyszło ... Ale postanowiłam, że od dziś nie będę oceniała swoich rozdziałów, ale zostawię to wam . : ) Powiem tylko, że mam nadzieję, że nie jest on tak nudny, jak mówiła moja koleżanka . ; / Dedykacja dla Heli, która czyta moje bzdury od samego początku . :D:D
sobota, 21 kwietnia 2012
ROZDZIAŁ 30
Gdy wróciłam do domu zastałam Nathana w kuchni gotującego coś .
- Hej . Już wróciłam . - podeszłam i pocałowałam go w policzek
- Cześć . I co ? Załatwiłaś tą sprawę z Mateuszem ? - zapytał
- Tak, załatwiłam . A ... Mogę się dowiedzieć co robisz ?
- Bekon . - odpowiedział dumnie
- Czemu robisz bekon ?
- Bo mi się nudziło . - odparł - A właśnie ! Muszę powiedzieć ci coś ważnego ! - powiedział podekscytowany
- To mów .
- Na drugi tydzień lipca pakujesz się i przyjeżdżasz do nas, do Londynu
- A niby czemu ?
- Ponieważ ja i chłopaki lecimy na Ibizę i każdy z nas zabiera swoją dziewczynę .
- No nie wiem czy nie mam jakiś planów ... - zażartowałam
- A więc musisz je zmienić . - podszedł do mnie, posadził na stole kuchennym i pocałował
- Chociaż ... Przypomniałam sobie, że jednak żadnych nie mam .
- To jeszcze lepiej . - zaczął całować mnie po szyi
- Nathan .
- Mmmm ? - wymamrotał nie odrywając się od mojej szyi
- Twój bekon jest na patelni .
- Cholera ! - Nathan oderwał się ode mnie i podbiegł do patelni . Ja zaczęłam się śmiać, bo z mojego punktu widzenia było to śmieszne . - Bekon uratowany ! - zdjął go dumnie z patelni i wyłączył gaz
- Więc teraz musisz dać spróbować go specjalnej komisji siedzącej na stole - zażartowałam
- Oczywiście . Już daję,a le niech najpierw trochę ostygnie .
- Dobra . Idę włączyć telewizor w salonie . - wyszłam z kuchni
- Włącz jakąś stację muzyczną ! - krzyknął Nathan z kuchni
- Mam taki zamiar ! - odkrzyknęłam z salonu . Włączyłam vive i szybko wróciłam do kuchni . Zdążyłam wejść, gdy z salonu zadzwonił telefon stacjonarny . Poszłam tam więc znów, aby odebrać .
- Haloo ? - powiedziałam odbierając
- Hej Maja, co tam ?
- O hej siostra ! A no dobrze, a u ciebie i Rafała ? - zapytałam
- Też dobrze . A jak tam było w Londynie ? No wiesz ... Z tym Nathanem z The Wanted .
- A no wiesz ... - nie mogłam dokończyć zdania, bo Nathan zaczął śpiewać w kuchni dość głośno piosenke Heart Vacancy .
- Czy ja tam słyszę ... ? Przyjechał do ciebie ?! - zapytała dość głośno zdziwiona Marika
- No . Niespodziankę mi zrobił . A Aśka mu pomogła .
- Tsaa ... A ja jeszcze niedawno myślałam, że na ślub mój i Rafała przyjedziesz z Mateuszem .
- Nawet mi o nim nic nie mów ! Przyszedł tu wczoraj wieczorem i jak zobaczył Nathana zaczął się z nim bić . Chciałam ich rozdzielić, ale Mateusz mnie popchnął i uderzyłam głową o schody !
- A jak Nathan na to zaeragował ?
- Dostał dosłownej furii .
- Hmm ... Jeśli cię obronił, to muszę go poznać . - zażartowała Marika
- W sierpniu, na waszym weselu go poznasz .
- No ja mam nadzieję . Nawet nie wiem, jak on wygląda .
- To popatrz sobie w google !
- OK . To podaj mi jego nazwisko .
- Sykes .
- No dobra, potem popatrzę . Teraz już kochana muszę kończyć . Może później zadzwonię . Paa !
- Narka .
Po skończeniu rozmowy weszłam do kuchni i zobaczyła, że Natha rozmawia z kimś przez telefon . Usiadłam więc po cichutku na krześle, aby mu nie przeszkadzać .
--------------
Wiem, że trochę przynudziłam, ale niestety nie miałam pomysłu na nowy rozdział . ; / Można powiedzieć, że rozdział jest beznadziejny . Ale opinię na ten temat już pozostawiam wam . ; )
- Hej . Już wróciłam . - podeszłam i pocałowałam go w policzek
- Cześć . I co ? Załatwiłaś tą sprawę z Mateuszem ? - zapytał
- Tak, załatwiłam . A ... Mogę się dowiedzieć co robisz ?
- Bekon . - odpowiedział dumnie
- Czemu robisz bekon ?
- Bo mi się nudziło . - odparł - A właśnie ! Muszę powiedzieć ci coś ważnego ! - powiedział podekscytowany
- To mów .
- Na drugi tydzień lipca pakujesz się i przyjeżdżasz do nas, do Londynu
- A niby czemu ?
- Ponieważ ja i chłopaki lecimy na Ibizę i każdy z nas zabiera swoją dziewczynę .
- No nie wiem czy nie mam jakiś planów ... - zażartowałam
- A więc musisz je zmienić . - podszedł do mnie, posadził na stole kuchennym i pocałował
- Chociaż ... Przypomniałam sobie, że jednak żadnych nie mam .
- To jeszcze lepiej . - zaczął całować mnie po szyi
- Nathan .
- Mmmm ? - wymamrotał nie odrywając się od mojej szyi
- Twój bekon jest na patelni .
- Cholera ! - Nathan oderwał się ode mnie i podbiegł do patelni . Ja zaczęłam się śmiać, bo z mojego punktu widzenia było to śmieszne . - Bekon uratowany ! - zdjął go dumnie z patelni i wyłączył gaz
- Więc teraz musisz dać spróbować go specjalnej komisji siedzącej na stole - zażartowałam
- Oczywiście . Już daję,a le niech najpierw trochę ostygnie .
- Dobra . Idę włączyć telewizor w salonie . - wyszłam z kuchni
- Włącz jakąś stację muzyczną ! - krzyknął Nathan z kuchni
- Mam taki zamiar ! - odkrzyknęłam z salonu . Włączyłam vive i szybko wróciłam do kuchni . Zdążyłam wejść, gdy z salonu zadzwonił telefon stacjonarny . Poszłam tam więc znów, aby odebrać .
- Haloo ? - powiedziałam odbierając
- Hej Maja, co tam ?
- O hej siostra ! A no dobrze, a u ciebie i Rafała ? - zapytałam
- Też dobrze . A jak tam było w Londynie ? No wiesz ... Z tym Nathanem z The Wanted .
- A no wiesz ... - nie mogłam dokończyć zdania, bo Nathan zaczął śpiewać w kuchni dość głośno piosenke Heart Vacancy .
- Czy ja tam słyszę ... ? Przyjechał do ciebie ?! - zapytała dość głośno zdziwiona Marika
- No . Niespodziankę mi zrobił . A Aśka mu pomogła .
- Tsaa ... A ja jeszcze niedawno myślałam, że na ślub mój i Rafała przyjedziesz z Mateuszem .
- Nawet mi o nim nic nie mów ! Przyszedł tu wczoraj wieczorem i jak zobaczył Nathana zaczął się z nim bić . Chciałam ich rozdzielić, ale Mateusz mnie popchnął i uderzyłam głową o schody !
- A jak Nathan na to zaeragował ?
- Dostał dosłownej furii .
- Hmm ... Jeśli cię obronił, to muszę go poznać . - zażartowała Marika
- W sierpniu, na waszym weselu go poznasz .
- No ja mam nadzieję . Nawet nie wiem, jak on wygląda .
- To popatrz sobie w google !
- OK . To podaj mi jego nazwisko .
- Sykes .
- No dobra, potem popatrzę . Teraz już kochana muszę kończyć . Może później zadzwonię . Paa !
- Narka .
Po skończeniu rozmowy weszłam do kuchni i zobaczyła, że Natha rozmawia z kimś przez telefon . Usiadłam więc po cichutku na krześle, aby mu nie przeszkadzać .
--------------
Wiem, że trochę przynudziłam, ale niestety nie miałam pomysłu na nowy rozdział . ; / Można powiedzieć, że rozdział jest beznadziejny . Ale opinię na ten temat już pozostawiam wam . ; )
piątek, 20 kwietnia 2012
ROZDZIAŁ 29
Kiedy obudziłam się rano Nathan jeszcze spał . Głowa na szczęście nie bolała tak tragicznie jak wczoraj . Wstałam, ubrałam się i podeszłam do Nathana go obudzić . Zaczęłam więc go lekko szturchać .
- Kochanie, zostaniesz w domu do 15, bo ja za pół godziny wychodzę do szkoły . - powiedziałam szepcząc
- Dobrze, a jak twoja głowa ? - zapytał
- Już jest OK . Nie przejmuj się tym .
- Nie przejmuj się tym ?! On cie prawie zabił !
- Pogadam z nim dziś .
- Dobrze, ale sama tam tam nie pójdziesz .
- Wiem, dlatego wezmę ze sobą Patryka .
- Kto to jest Patryk ? Mam być zazdrosny ? - zaśmiał się
- Spokojnie, to mój przyjaciel . Opowiem mu całą sytuację, a on ze mną pójdzie i w razie czego mnie obroni .
- No dobrze . Jak wrócisz, to mi wszystko opowiesz .
- Dobrze . Idę teraz na dół zjeść śniadanie, a ty śpij . - nachyliłam sie i pocałowałam go . Szybkim krokiem zeszłam na dół i zjadłam śniadanie . Po zjedzeniu wzięłam torbę, klucze i wyszłam z domu na autobus . Gdy weszłam do szkoły od razu podeszłam do Patryka, opowiedziałam mu wczorajsze zajście i zapytałam czy nie poszedłby ze mną na wszelki wypadek . Patryk po wysłuchaniu opowieści zgodził się bez dwóch zdań . Poszliśmy więc do niego . Zobaczyłam go na korytarzu, ale nie chciałam do niego podchodzić, więc krzyknęłam :
- Ej ! Białas ! ( Białas to jego nazwisko )
- O hej kotku ! wiedziałem, że do mnie wrócisz - podszedł i przytulił mnie
- Po pierwsze - nie wróciłam do ciebie . Po drugie - nie dotykaj mnie ! - odepchnęłam go
- Ale co ja takiego zrobiłem ? - zapytał z niewinną miną
- Co takiego zrobiłeś ?! Popchnąłeś mnie tak, że uderzyłam głową o schody ! Mogłeś mnie zabić ! A ty się jeszcze pytasz co mi takiego zrobiłeś ?!
- Ale ja cię kocham !
- Ale ja ciebie nie ! I zrozum to wreszcie ! Sam tego chciałeś zdradzając mnie !
- Jestem tyle od odzyskania ciebie ! - pokazał palcami ilość
- A ja jestem tyle od wezwania glin na ciebie ! - także pokazałam palcami - Żeby był mi to ostatni raz ! Rozumiesz ?
- Mogę się założyć, że nie wytrzymasz z tym imbecylem za długo ... - powiedział z chamskim uśmiechem
- A ja mogę się założyć, że jak się twoja matka dowie o tym, że prawie mnie zabiłeś, to ty z nią długo nie wytrzymasz !
- Powiesz to mojej mamie ?! - zapytał przestraszony - Przecież ona mnie zabije !
- Skoro mnie do tego zmuszasz ... To tak . A teraz na razie ! Imbecylu ! - odwróciłam się od niego plecami i poszłam sobie . Po drodze spotkałam Karolę i Aśkę, więc od razu opowiedziałam im o tej wczorajszej akcji, oraz tej dzisiejszej . Myślałam,że obydwu oczy wylecą z orbit . Patrzyły na mnie z niedowierzaniem, że Mateusz mógł zrobić coś takiego ...
-------------------
Sorki, że tak urywam, ale nie mam zbyt czasu, aby się tak bardzo rozpisywać . Choć wiem, że ten rozdział za krótki nie jest ... Przynajmniej mam nadzieję, że się wam podobają te moje chore wypociny ... ;p Zachęcam do komentowania . ;D
- Kochanie, zostaniesz w domu do 15, bo ja za pół godziny wychodzę do szkoły . - powiedziałam szepcząc
- Dobrze, a jak twoja głowa ? - zapytał
- Już jest OK . Nie przejmuj się tym .
- Nie przejmuj się tym ?! On cie prawie zabił !
- Pogadam z nim dziś .
- Dobrze, ale sama tam tam nie pójdziesz .
- Wiem, dlatego wezmę ze sobą Patryka .
- Kto to jest Patryk ? Mam być zazdrosny ? - zaśmiał się
- Spokojnie, to mój przyjaciel . Opowiem mu całą sytuację, a on ze mną pójdzie i w razie czego mnie obroni .
- No dobrze . Jak wrócisz, to mi wszystko opowiesz .
- Dobrze . Idę teraz na dół zjeść śniadanie, a ty śpij . - nachyliłam sie i pocałowałam go . Szybkim krokiem zeszłam na dół i zjadłam śniadanie . Po zjedzeniu wzięłam torbę, klucze i wyszłam z domu na autobus . Gdy weszłam do szkoły od razu podeszłam do Patryka, opowiedziałam mu wczorajsze zajście i zapytałam czy nie poszedłby ze mną na wszelki wypadek . Patryk po wysłuchaniu opowieści zgodził się bez dwóch zdań . Poszliśmy więc do niego . Zobaczyłam go na korytarzu, ale nie chciałam do niego podchodzić, więc krzyknęłam :
- Ej ! Białas ! ( Białas to jego nazwisko )
- O hej kotku ! wiedziałem, że do mnie wrócisz - podszedł i przytulił mnie
- Po pierwsze - nie wróciłam do ciebie . Po drugie - nie dotykaj mnie ! - odepchnęłam go
- Ale co ja takiego zrobiłem ? - zapytał z niewinną miną
- Co takiego zrobiłeś ?! Popchnąłeś mnie tak, że uderzyłam głową o schody ! Mogłeś mnie zabić ! A ty się jeszcze pytasz co mi takiego zrobiłeś ?!
- Ale ja cię kocham !
- Ale ja ciebie nie ! I zrozum to wreszcie ! Sam tego chciałeś zdradzając mnie !
- Jestem tyle od odzyskania ciebie ! - pokazał palcami ilość
- A ja jestem tyle od wezwania glin na ciebie ! - także pokazałam palcami - Żeby był mi to ostatni raz ! Rozumiesz ?
- Mogę się założyć, że nie wytrzymasz z tym imbecylem za długo ... - powiedział z chamskim uśmiechem
- A ja mogę się założyć, że jak się twoja matka dowie o tym, że prawie mnie zabiłeś, to ty z nią długo nie wytrzymasz !
- Powiesz to mojej mamie ?! - zapytał przestraszony - Przecież ona mnie zabije !
- Skoro mnie do tego zmuszasz ... To tak . A teraz na razie ! Imbecylu ! - odwróciłam się od niego plecami i poszłam sobie . Po drodze spotkałam Karolę i Aśkę, więc od razu opowiedziałam im o tej wczorajszej akcji, oraz tej dzisiejszej . Myślałam,że obydwu oczy wylecą z orbit . Patrzyły na mnie z niedowierzaniem, że Mateusz mógł zrobić coś takiego ...
-------------------
Sorki, że tak urywam, ale nie mam zbyt czasu, aby się tak bardzo rozpisywać . Choć wiem, że ten rozdział za krótki nie jest ... Przynajmniej mam nadzieję, że się wam podobają te moje chore wypociny ... ;p Zachęcam do komentowania . ;D
czwartek, 19 kwietnia 2012
ROZDZIAŁ 28
Jedzenie zajęło nam około 15 minut . Akurat jak skończyliśmy na vive leciało Lightning .
- To ... Skoro już skończyliśmy ... Może dokończymy to, co zaczęliśmy ? - powiedział Nathan
- Skoro zjedliśmy ... - uśmiechnęłam się . Nathan przysunął się do mnie, lekko mnie pocałował i zdjął mi bluzkę . Następnie zdjął swoją koszulę i zaczął mnie całować . Szybko zszedł do szyi, a z szyi jechał już coraz bardziej w dół . Nagle usłyszałam dzwonek do drzwi . Nathan przestał mnie całować. więc wstałam, ubrałam się i poszłam otworzyć . Gdy poszłam otworzyć zobaczyłam tam mojego byłego chłopaka - Mateusza .
- Mateusz ?! Co ty tu robisz ? - zapytałam zdziwiona
- Chciałem z tobą pogadać . Mogę wejść ?
-No dobrze, wejdź . - otworzyłam szerzej drzwi i go wpuściłam - A o czym chcesz pogadać ?
- O nas . Tak głupio wyszło między mną i tobą .
W tym momencie ze schodów zszedł Nathan . Zszedł w samych spodniach, z koszula w ręku .
- O Nathan !To jest mój kolega - Mateusz . - powiedziałam
- Cześć . Jestem Nathan . - wyciągnął do niego rękę na przywitanie . Wyraz twarzy Mateusza natychmiast się zmienił . Nagle Mateusz z całej siły uderzył Nathana w brzuch . W tym momencie zamarłam. Myślałam, że coś mu się stało, lecz Nath szybko się pozbierał i zaczął szarpać się z Mateuszem . Chciałam ich rozdzielić i wejść między nich, ale Mateusz odepchnął mnie tak, że uderzyłam głową o schody . Krzyknęłam na cały dom, ponieważ ból był nie do opisania . Zaczęłam płakać z tego powodu, choć ostatni raz zdarzyło mi się to, gdy byłam małą dziewczynką . W tej chwili Nathan dostała dosłownej furii . Zaczął pchać go coraz mocniej, krzyczeć i przeklinać, aby się stąd wynosił . Zauważyłam, że Nath pcha go w stronę drzwi . Nagle sprytnym krokiem odskoczył, otworzył drzwi, wypchnął Mateusza i zamknął drzwi na zamek . Szybko przybiegł i kucnął przy mnie .
- Boże ! Kochanie ! Nic ci nie jest ? - zaczął nerwowo pytać
- Nathan ! Spokojnie . Nic mi nie jest... A przynajmniej tak sądzę . - powiedziałam przez łzy
- Ale kto to był ?!
- To Mateusz - mój były chłopak .
- Leci ci krew ? Nie trzeba jechać na pogotowie ?
- Nie, nie trzeba . Wszystko jest dobrze .
- Na pewno ? Dobrze się czujesz ?
- Tak Nathan, dobrze . Możemy iść do pokoju ?
- Tak, chodźmy . Dasz radę iść, czy cię zanieść ?
- Dam radę . Przecież nie złamałam nogi, ale dzięki .
Weszłam z Nathanem po schodach do mojego pokoju i położyłam się na łóżku . Nathan zaś stanął, opierając się o biurko .
- Co on od ciebie chciał ? - zapytał Nathan
- Nie wiem . Przypuszczam, że przyszedł prosić mnie, abym do niego wróciła, bo ciągle gada, że mnie kocha .
- A ty ?
- Co ja ?
- Czy ty też go kochasz ?
- Oczywiście, że nie ! Kocham ciebie ! - podeszłam i przytuliłam go - Czemu o to pytasz ?
- Nie wiem . Jakoś tak . Połóż się mała, powinnaś leżeć .
- Nie chcę leżeć . Chcę cię przytulać. A poza tym proszę, nie mów na mnie mała .
- Czemu ? Jesteś młodsza ode mnie o 3 lata .
- No to co ? Nie lubię, jak ktoś mówi na mnie mała .
- Dobrze, przepraszam. Daj buziaka i idź się położyć . - powiedział czule Nathan
- Nie. Mówię ci, że nie mam ochoty leżeć .
- Ale powinnaś !
- Ale nie chcę ! Chcę tu z tobą stać i cię przytulać !
- A jeśli pójdę z tobą ? - powiedział uśmiechając się
- To już co innego . - zaśmiałam się . Nathan dał mi buzi w policzek i poszliśmy się położyć .
--------
Wiem, że można było przewidzieć tą całą akcję, ale nie miałam zbyt pomysłu na nowy rozdział, a w szczególności na jego zakończenie . ; / Ale cóż ... Mam nadzieję, że będzie się podobał, i zachęcam do komentowania . :D
- To ... Skoro już skończyliśmy ... Może dokończymy to, co zaczęliśmy ? - powiedział Nathan
- Skoro zjedliśmy ... - uśmiechnęłam się . Nathan przysunął się do mnie, lekko mnie pocałował i zdjął mi bluzkę . Następnie zdjął swoją koszulę i zaczął mnie całować . Szybko zszedł do szyi, a z szyi jechał już coraz bardziej w dół . Nagle usłyszałam dzwonek do drzwi . Nathan przestał mnie całować. więc wstałam, ubrałam się i poszłam otworzyć . Gdy poszłam otworzyć zobaczyłam tam mojego byłego chłopaka - Mateusza .
- Mateusz ?! Co ty tu robisz ? - zapytałam zdziwiona
- Chciałem z tobą pogadać . Mogę wejść ?
-No dobrze, wejdź . - otworzyłam szerzej drzwi i go wpuściłam - A o czym chcesz pogadać ?
- O nas . Tak głupio wyszło między mną i tobą .
W tym momencie ze schodów zszedł Nathan . Zszedł w samych spodniach, z koszula w ręku .
- O Nathan !To jest mój kolega - Mateusz . - powiedziałam
- Cześć . Jestem Nathan . - wyciągnął do niego rękę na przywitanie . Wyraz twarzy Mateusza natychmiast się zmienił . Nagle Mateusz z całej siły uderzył Nathana w brzuch . W tym momencie zamarłam. Myślałam, że coś mu się stało, lecz Nath szybko się pozbierał i zaczął szarpać się z Mateuszem . Chciałam ich rozdzielić i wejść między nich, ale Mateusz odepchnął mnie tak, że uderzyłam głową o schody . Krzyknęłam na cały dom, ponieważ ból był nie do opisania . Zaczęłam płakać z tego powodu, choć ostatni raz zdarzyło mi się to, gdy byłam małą dziewczynką . W tej chwili Nathan dostała dosłownej furii . Zaczął pchać go coraz mocniej, krzyczeć i przeklinać, aby się stąd wynosił . Zauważyłam, że Nath pcha go w stronę drzwi . Nagle sprytnym krokiem odskoczył, otworzył drzwi, wypchnął Mateusza i zamknął drzwi na zamek . Szybko przybiegł i kucnął przy mnie .
- Boże ! Kochanie ! Nic ci nie jest ? - zaczął nerwowo pytać
- Nathan ! Spokojnie . Nic mi nie jest... A przynajmniej tak sądzę . - powiedziałam przez łzy
- Ale kto to był ?!
- To Mateusz - mój były chłopak .
- Leci ci krew ? Nie trzeba jechać na pogotowie ?
- Nie, nie trzeba . Wszystko jest dobrze .
- Na pewno ? Dobrze się czujesz ?
- Tak Nathan, dobrze . Możemy iść do pokoju ?
- Tak, chodźmy . Dasz radę iść, czy cię zanieść ?
- Dam radę . Przecież nie złamałam nogi, ale dzięki .
Weszłam z Nathanem po schodach do mojego pokoju i położyłam się na łóżku . Nathan zaś stanął, opierając się o biurko .
- Co on od ciebie chciał ? - zapytał Nathan
- Nie wiem . Przypuszczam, że przyszedł prosić mnie, abym do niego wróciła, bo ciągle gada, że mnie kocha .
- A ty ?
- Co ja ?
- Czy ty też go kochasz ?
- Oczywiście, że nie ! Kocham ciebie ! - podeszłam i przytuliłam go - Czemu o to pytasz ?
- Nie wiem . Jakoś tak . Połóż się mała, powinnaś leżeć .
- Nie chcę leżeć . Chcę cię przytulać. A poza tym proszę, nie mów na mnie mała .
- Czemu ? Jesteś młodsza ode mnie o 3 lata .
- No to co ? Nie lubię, jak ktoś mówi na mnie mała .
- Dobrze, przepraszam. Daj buziaka i idź się położyć . - powiedział czule Nathan
- Nie. Mówię ci, że nie mam ochoty leżeć .
- Ale powinnaś !
- Ale nie chcę ! Chcę tu z tobą stać i cię przytulać !
- A jeśli pójdę z tobą ? - powiedział uśmiechając się
- To już co innego . - zaśmiałam się . Nathan dał mi buzi w policzek i poszliśmy się położyć .
--------
Wiem, że można było przewidzieć tą całą akcję, ale nie miałam zbyt pomysłu na nowy rozdział, a w szczególności na jego zakończenie . ; / Ale cóż ... Mam nadzieję, że będzie się podobał, i zachęcam do komentowania . :D
poniedziałek, 16 kwietnia 2012
ROZDZIAŁ 27
Wzięłam telefon i zamówiłam pizzę . Powiedzieli mi, że będziemy musieli czekać około 30 minut .
- To... Co robimy ? - zapytał Nathan
- No, ja nie wiem . - odpowiedziałam wzruszając ramionami
- Może... Pokażesz mi swój pokój ? I pokój, w którym będę spał ?
- Jasne . - " To chyba nie będzie konieczne " - pomyślałam . Zaprowadziłam go na górę i weszliśmy do pokoju.
- Wow, masz fajne dobranie kolorów . Ciemny szary i ciemny róż . Fajnie to wygląda . - powiedział
- Dzięki .
- Wiesz... Ja już chyba wiem, co będziemy robić czekając na pizzę . Albo może nawet po zjedzeniu . - powiedział Nathan szyderczo zacierając ręce
- Tak ? A co ? - zapytałam, domyślając się o co mu chodzi
- Oj, ty już wiesz co .
- Nie, nie wiem . - zaczęłam się z nim droczyć . Nathan przycisnął mnie do ściny i zaczął całować . W pewnym momencie przestał, podniósł mnie i przeniósł na łóżko .
- Już pamiętasz ? - zapytał melodyjnym głosem
- Nie ... Nadal nie mogę sobie przypomnieć . - nadal się z nim droczyłam
- Dobra ... Sama tego chciałaś . - Nathan ściągnął ze mnie bluzkę, rzucił ją gdzieś za siebie . Zaczął mnie całować najpierw po szyi, po chwili jednak zaczął zjeżdżać w dół .
- Dobraa, już chyba pamiętam . - powiedziałam leżąc
- Tak szybko ? Skoro już zaczęliśmy, to może skończymy ?
- Ale zaraz będzie pizza .
- Ahh ... To... Może po pizzy ?
- A wtedy to proszę bardzo . - zaśmiałam się - A ... Gdzie rzuciłeś moją bluzkę ?
- Chyba leży przy półce z telewizorem .
- A mógłbyś mi ją podać ?
- Czemu ?
- Bo siedzę w samym staniku ...
- Ale nawet tak ci ładnie . - zażartował
- Oj przestań . Podasz mi tą bluzkę ?
- Hmmm ... Pomyślmy ... - zaczął się ze mną droczyć
- Nathan ! Proszę !
- Dobrze, ale ...
- Ale co ?
- Ale musisz mnie pocałować. Wiesz ... Tak szczerze mówiąc, to naprawdę ci ładniej ... - zaśmiał się
- Nathan ! Dobra, dobra . Chodź tu ! - przysunęłam się bliżej i czule go pocałowałam .
- No ... I o to mi chodziło ... - powiedział melodyjnym głosem . Wstał z łóżka, wziął bluzkę z podłogi i przyniósł mi ją . Zdążyłam ją założyć, kiedy usłyszałam dzwonek do drzwi.
- To chyba pizza . Pójdę otworzyć . - powiedziałam i wyszłam z pokoju . Wzięłam pieniądze z kuchni i poszłam otworzyć . Wzięłam pizzę, zapłaciłam i poszłam do Nathana na górę .
- Mmm ... Jak smakowicie pachnie ... - powiedział Nathan leżąc na łóżku
- A jeszcze lepiej smakuje ... - zaśmiałam się - Która jest godzina ?
- Yyy ... Dwadzieścia po ósmej . Dobra, kładź pizzę na łóżku, bo głodny jestem ...
- Już, już . Masz . - położyłam pizzę na łóżku, położyłam się obok Natha, wzięłam pilot, włączyłam vivę i zaczęliśmy jeść.
-------------------
Wyszło dużo dialogów, więc pewnie rozdział nie jest zbyt ciekawy ....
- To... Co robimy ? - zapytał Nathan
- No, ja nie wiem . - odpowiedziałam wzruszając ramionami
- Może... Pokażesz mi swój pokój ? I pokój, w którym będę spał ?
- Jasne . - " To chyba nie będzie konieczne " - pomyślałam . Zaprowadziłam go na górę i weszliśmy do pokoju.
- Wow, masz fajne dobranie kolorów . Ciemny szary i ciemny róż . Fajnie to wygląda . - powiedział
- Dzięki .
- Wiesz... Ja już chyba wiem, co będziemy robić czekając na pizzę . Albo może nawet po zjedzeniu . - powiedział Nathan szyderczo zacierając ręce
- Tak ? A co ? - zapytałam, domyślając się o co mu chodzi
- Oj, ty już wiesz co .
- Nie, nie wiem . - zaczęłam się z nim droczyć . Nathan przycisnął mnie do ściny i zaczął całować . W pewnym momencie przestał, podniósł mnie i przeniósł na łóżko .
- Już pamiętasz ? - zapytał melodyjnym głosem
- Nie ... Nadal nie mogę sobie przypomnieć . - nadal się z nim droczyłam
- Dobra ... Sama tego chciałaś . - Nathan ściągnął ze mnie bluzkę, rzucił ją gdzieś za siebie . Zaczął mnie całować najpierw po szyi, po chwili jednak zaczął zjeżdżać w dół .
- Dobraa, już chyba pamiętam . - powiedziałam leżąc
- Tak szybko ? Skoro już zaczęliśmy, to może skończymy ?
- Ale zaraz będzie pizza .
- Ahh ... To... Może po pizzy ?
- A wtedy to proszę bardzo . - zaśmiałam się - A ... Gdzie rzuciłeś moją bluzkę ?
- Chyba leży przy półce z telewizorem .
- A mógłbyś mi ją podać ?
- Czemu ?
- Bo siedzę w samym staniku ...
- Ale nawet tak ci ładnie . - zażartował
- Oj przestań . Podasz mi tą bluzkę ?
- Hmmm ... Pomyślmy ... - zaczął się ze mną droczyć
- Nathan ! Proszę !
- Dobrze, ale ...
- Ale co ?
- Ale musisz mnie pocałować. Wiesz ... Tak szczerze mówiąc, to naprawdę ci ładniej ... - zaśmiał się
- Nathan ! Dobra, dobra . Chodź tu ! - przysunęłam się bliżej i czule go pocałowałam .
- No ... I o to mi chodziło ... - powiedział melodyjnym głosem . Wstał z łóżka, wziął bluzkę z podłogi i przyniósł mi ją . Zdążyłam ją założyć, kiedy usłyszałam dzwonek do drzwi.
- To chyba pizza . Pójdę otworzyć . - powiedziałam i wyszłam z pokoju . Wzięłam pieniądze z kuchni i poszłam otworzyć . Wzięłam pizzę, zapłaciłam i poszłam do Nathana na górę .
- Mmm ... Jak smakowicie pachnie ... - powiedział Nathan leżąc na łóżku
- A jeszcze lepiej smakuje ... - zaśmiałam się - Która jest godzina ?
- Yyy ... Dwadzieścia po ósmej . Dobra, kładź pizzę na łóżku, bo głodny jestem ...
- Już, już . Masz . - położyłam pizzę na łóżku, położyłam się obok Natha, wzięłam pilot, włączyłam vivę i zaczęliśmy jeść.
-------------------
Wyszło dużo dialogów, więc pewnie rozdział nie jest zbyt ciekawy ....
Subskrybuj:
Posty (Atom)